Bloog Wirtualna Polska
Są 1 275 994 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie

Mobbing w bibliotece c.d.

piątek, 30 października 2009 9:18

Tu w Szczawnicy jestem troche dalej od bieżących spraw, ale nie tak daleko, zeby nie doocierały do mnie - co prawda w szczątkowej formie - informacje o faktach świadczących, że mobbing w bibliotekach jest zjawiskiem, które przybiera niepokojące rozmiary. Bo formy są dość podobne: dręczenie pracowników groźbami wyrzucenia z pracy łącznie z zapewnieniem, że jak szef zechce, to powód zawsze sie znajdzie lub po prostu, że jako szef wszystko może i nikt z kolegów czy koleżanek za mobbingowanym się nie ujmie, bo będzie patrzył, żeby sam nie podpadł, zlecanie zadań znacznie poniżej kompetencji bibliotekarza, zlecanie zadań spoza zakresu obowiązków, obciążanie zarzutami o zaistnienie faktów, na które mobbingowany pracownik biblioteki nie miał wpływu, przeglądanie pod nieobecnośc pracownika zawartości szuflad w biurku lub historii wejść na strony internetowe. Szczególnie podejrzane są wejścia na strony EBIB, SBP, firm prawniczych. Bo a nuż pracownik szuka pomocy lub po prostu chce się wyżalić. Lub po prostu się pracowników degraduje, a nawet zwalnia z pracy. Pracownica Biblioteki Uniwersyteckiej we Wrocławiu, przewodnicząca koła (czy jak to się zwie) związku zawodowego "Solidarność" spotkała się z zarzutem, wygłoszonym także do kamer telewizyjnych, że w godzinach przedpołudniowych wychodziła do biura uczelnianej Komisji "S". Jakby biuro otwarte było przez cały dzień, aż do wieczora!
Nie bardzo wiadomo, co robić z tym problemem. Może uczulić na nie centrale związków zawodowych zrzeszających bibliotekarzy? Może uczulić też władze SBP? Tyle, że przynajmniej co drugi członek zarządu to dyrektor lub kierownik i może nie zrozumieć istoty zjawiska. Można wrócić do tematu na forum EBIB i poprosić o nadsyłanie informacji o znanaych przypadkach mobbingu wraz zopisem jego form? W końcu mobbingowani bibliotekarze mogą wysyłać zxawiadomienia o zaistniałych zjawiskach z domowych komputerów lub kawiarenek internetowych. Wprawdzie jakieś dwa miesiące temu skasowałem taki wątek, ale miałem po temu powody. Inicjująca go osoba
pisała nie na temat i do tego w formie dalece odbiegającej od dobrych obyczajów. A rok czy dwa lata temu ruszyło w EBIB-ie odrębne forum i szybko upadło z braku nowych wpisów. Może na podstawie literatury napisać cos o mobbingu do prasy bibliotekarskiej i skorzystać z podawanych w poradnikach rad, co w razie zaistnienia mobbingu robić i do kogo się zwrócić?
Wiem już z różnych relacji, że Państwowa Inspekcja Pracy to adres chybiony. Niewiele może i do tego jej pracownicy nie potrafią mobbingowanym niczego istotnego doradzić.
A tymczasem turnus kuracji przekroczył półmetek. Czuję, że jestem już w dobrej formie fizycznej, górki są mi coraz mniej straszne, a wspinanie się z pijalni wody do sanatorium  (cały czas pod górkę schodami lub pochyłą drogą) to juz właściwie zwykły spacerek. Tyle, że nie zrobiłem jeszcze wszystkiego, jesli chodzi o plany zawodowo-naukowe. A tu pracownicy juz są ciekawi, czy będą jakieś zmiany w zarządzaniu. I trzeba mi więcej dyscypliny, zeby te plany zrealizować, bo człowiek zżywa się z innymi i poświęca im coraz więcej czasu. I nie wypada inaczej, żeby nie byc postrzeganym jako ktoś stroniący od ludzi lub zgoła wynoszący sie ponad otoczenie. A ja lubię przecież więzi towarzyskie.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (11) | dodaj komentarz

Jesień, jesien już. I polityczna awantura na 24 fajerki

środa, 07 października 2009 20:36

Biblioteka wstąpiła w nowy rok akademicki niemal bezszmerowo i z marszu. Pierwsze dni wiązały się ze zużyciem znacznych zapasów papieru na oświadczenia zapisujących się do biblioteki (że przyjmują do wiadomości regulamin biblioteczny i zobowiązują się do jego przestrzegania oraz że wyrażają zgodę na przetwarzanie danych osobowych wyłącznie na użytek biblioteki) oraz plastiku na wydruk kart bibliotecznych. Drukarka dosłownie grzała się od nieustannej pracy.

Do tego w piątek dodatkowo przysporzyłem  bibliotece użytkowników na skutek przeprowadzenia wykładu i ćwiczeń praktycznych dla słuchaczy I roku. Niemal wszyscy natychmiast się zapisali, a przy tym skorzystali z moich sugestii, co warto wypożyczyć, bo z pewnością od razu będzie lekturą. Tym sposobem odciążyłem trochę załadowane do maksimum regały.

Ponadto trochę czasu poświęciłem praktykantce, która może dzięki temu, że pracuje pośród książek (w Empik-u), szybko wszystko „łapie" i będzie mogła się za naukę u nas odpłacić konkretną, potrzebną pracą. Szkoda, że tylko w rozmiarach 60 godzin.

Przed wyjazdem zamówiłem dość dużo nowości, sam trochę opracowałem, ale przede w wszystkim stworzyłem front robót dla innych.

Z łatwością oswoiłem się z tym, że nie jeżdżę znów do Katowic. Na razie odbieram to jako dodatkowy komfort. Tym bardziej, że dostałem ładną podwyżkę. Ale być może zatęsknię jeszcze za śląską młodzieżą.

 Lekturowo czas mam nieco gorszy. Doczytuje już ostatnie stronice wspomnień Mieczysława Fogga „Pd palanta do belcanta". Do końca lat 80tych pełno go było w radiu, a poza tym wiele wojażował z recitalami niemal do ostatnich chwil swego długiego życia. Ksiązka była wydana po raz pierwszy jeszcze w PRL-u, a teraz wznowiona bez zmian i widać wyraźnie, że autor musiał iść na kompromisy z cenzurą lub cenzurował sam siebie. Dlatego też po opisie pierwszych lat powojennych i zamknięciu własnej kawiarni bodaj w 1949 r.(ponoć dlatego, że nie miał do niej serca, ale przecież nim do zamknięcia doszło stanowiła ona treść jego życia) przeszedł natychmiast do lat ery gomułkowskiej. Ksiązka trochę wzbogaciła moja wiedzę, bo okazało się, że większość piosenek z okresu Powstania Warszawskiego było pisanych z myślą o tym właśnie wykonawcy. I że wtedy powstała urocza pioseneczka „Deszcz, jesienny deszcz", która zawsze kojarzyła mi się z partyzantką leśną, a nie Powstaniem. Bo warto wiedzieć, że Fogg przeżył ten ciężki czas „śpiewająco". Oddziaływał moralnie na powstańców śpiewając im piosenki. Głownie w szpitalach polowych i na kwaterach poszczególnych oddziałów na terenie całej objętej walkami stolicy. Śpiewał wcześniejsze szlagiery, jak i piosenki pisane i wyuczane „na gorąco".

Na drogę biorę sobie kolejny tom „Dzienników politycznych" Rakowskiego (za l. 1979-81) i trochę literatury o zarządzaniu. Mam tez zamiar przygotować do druku materiały czerwcowej konferencji i napisać wstęp.

Miałem zamiar napisać o tym, co odczuwam w związku z ostatnimi wydarzeniami w kraju. Platforma Obywatelska i obecny rząd to nie są ugrupowania moich marzeń (choć pierwsze dwa - trzy miesiące zdawały się zapowiadać realizację ambitnego programu), ale obecnie nie mamy lepszego wyboru. Lewica stała się partyjką cynicznych graczy dowodzonych przez skrajnie cynicznego chłystka i  archipelagiem malutkich wysepek, gdzie może są ludzie ideowi, ale są w rozsypce, PSL nie ma nic do zaoferowania, a rządy PiS-u z przystawkami wspominam jak straszny sen, w którym dominowało sianie nienawiści i podejrzliwości wszystkich wobec wszystkich. A obecny prezydent urzędując jak urzęduje stara się nam nie zapomnieć tych dwóch okropnych lat. Dlatego, mimo tego, że w tej partii są tacy ludzie jak Gowin, który słyszy płacz zygot i pani Radziszewska, która nie wie chyba, jaki urząd sprawuje, to pozostaje wierzyć,  że ta afera nie wpłynie na opnie publiczną tak dalece, żeby trzeba było oswajać się z powrotem Pis-u do władzy i następną pięciolatką z tym beznadziejnie pełniącym swą funkcję prezydentem swego brata, a nie obywateli kraju.

Laptopa ze sobą nie biorę. Przez tydzień będę miał dostęp do Internetu w Gdańsku i postaram się coś jeszcze napisać na blogu, a w Szczawnicy będę się kurował. Chyba, że trafi się jakaś kawiarenka internetowa. I doprawdy nie wiem, czy to dobrze, że się trafi.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (8) | dodaj komentarz

sobota, 16 grudnia 2017

Licznik odwiedzin:  51 049  

Kalendarz

« październik »
pn wt śr cz pt sb nd
   01020304
05060708091011
12131415161718
19202122232425
262728293031 

O moim bloogu

O sprawach zawodowych, a trochę o swoich własnych

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Ulubione blogi

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 51049

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Wiadomości

Pytamy.pl