Bloog Wirtualna Polska
Są 1 275 994 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie

Zebranie w bibliotece oraz pożegnanie absolwentów DSW

piątek, 20 listopada 2009 19:48
 Zebranie w bibliotece przyniosło spodziewany efekt. Przynajmniej w znacznej części. Tak wynika z moich obserwacji oraz rozmów z niektórymi pracownikami.

Przedstawiłem zespołowi moje oczekiwania w zakresie zachowań, pokrywające się mniej więcej z tym co napisałem na blogu. Tu i ówdzie podałem je dobitniej, ilustrując zachowaniami, które uważam za niepożądane. Anonimowo, licząc na domyślność poszczególnych osób. Dodałem też, że w relacjach interpersonalnych należy nie tylko kierować się dobrą wolą, bo to oczywiste, lecz także zakładać, że każdy w swoich działaniach i zamiarach działań nią się kieruje. Dodałem też, że w działaniu wszyscy powinniśmy mieć na uwadze wizerunek biblioteki i zarysowałem w paru punktach wymiary owego wizerunku. Eksponując na końcu, że ma być w każdej chwili widać, że gramy zespołowo. Że wizerunkowi zespołu powinny być podporządkowane także indywidualne starania i sukcesy. Wygląda na to, że większość zrozumiała i się przejęła.

Za tydzień (27-28.11) mamy wizytację Państwowej Komisji Akredytacyjnej (przygotowaliśmy na tę okoliczność broszurę, zawierającą opis biblioteki, spis publikacji pracowników, formularze używane w bibliotece i materiały promocyjne) a po niej zaczynam rozmowy oceniające. Tym razem bliskie formuły 360o. Rozdałem formularze zawierające pytania i miejsca na uwagi, w tym także dotyczące ocen współpracy z innymi osobami, a będę chciał też poznać opinie pracowników o sposobie mego kierowania biblioteką. Jest oczywiście obawa, że wypowiedzi w tej ostatniej kwestii nie będą całkowicie szczere, ale moja w tym głowa, żeby w czasie rozmów stworzyć atmosferę szczerości. Po pierwszej turze rozmów będzie musiała odbyć się druga, w której poszczególne osoby będą mogły odnieść się do opinii dotyczących współpracy z nimi wyrażonych przez koleżanki i kolegów. Ale przede wszystkim otrzymają indywidualne zadania i wskazówki dotyczące rozwoju osobistego i zawodowego, a także ewentualnych korekt zachowań.

Dziś pracownice przyszły z dwiema propozycjami. Jedna dotyczy sposobu uczczenia przypadającego na 21 listopada Dnia Życzliwości. Podobnie jak rok temu, na ten dzień ogłosiliśmy abolicję dla dłużników. Kto tego dnia odda przetrzymane książki, nie zapłaci kary (50 gr za dzień). Szybko powstał projekt afisza, który Biuro Promocji rozpowszechniło swoimi kanałami do wszystkich jednostek uczelni i na zewnątrz. Druga propozycja była bardziej kontrowersyjna, ale ja przyjąłem. Otóż kupimy nieco więcej książek beletrystycznych, o które studenci pytają. Jakby antycypując tę sugestię zamówiłem wczoraj (a dziś już przyszły) dwie książki tegorocznej noblistki Herthy Muller, antologię opowiadań o III Rzeczypospolitej, wywiady autorów programu "Teraz my" oraz wywiady innej dziennikarki TVN Beaty Tadli. Chcemy na Mikołaja przygotować wystawkę takich czytadeł z informacją, że można je od razu wypożyczyć.

Dziś też poszedłem na uroczyste rozdanie dyplomów absolwentom Wydziału Nauk Pedagogicznych. Każdego musiała ująć atmosfera tego święta. Ramy dla niego stworzyły świetne przemówienia dziekan wydziału prof. Mirosławy Nowak-Dziemianowicz i prorektor ds. kształcenia dr Teresy Stasieńko. Pani profesor zakończyła swoją mowę... bajką. O szkole dla zwierząt, gdzie wszystkie zwierzęta uczyły się biegać, pływać, latać i wspinać. Kaczka nie miała problemów z pływaniem, ale nie szło jej bieganie i latanie, a zajęcia wyrównawcze nie tylko nic nie dały, lecz pogorszyły wyniki w pływaniu. Wiewiórka okazała się świetną wspinaczką, ale latanie kończyło się upadkami. Zajęcia wyrównawcze nic nie dały. Orzeł celował w lataniu, ale w dziwny sposób wspinał się na drzewo i został skierowany do szkoły specjalnej. A kreta w ogóle nie przyjęto do szkoły. Więc dogadał się z sobolem, bobrem i żmiją i ... stworzyli szkołę prywatną! W niej czuli się wolni, rozwijali swoje wrodzone talenty i pomagali w tym innym.

Było wystąpienie najlepszej absolwentki, była nagroda dla najlepszego wykładowcy, a grupie najlepiej ocenionych absolwentów dyplomy i drobne upominki wręczał prorektor.

Dla znającego realia uczelni państwowych czymś wyjątkowym było przyjęcie ciepłą owacją przez absolwentów wyróżnień dla pracowników dziekanatu. Jakże niedorzeczny jest w tym kontekście dowcip powtarzany w uczelniach państwowych. Przychodzi baba do lekarza ze studentem w tylnej części ciała. Pytana „Co pani jest?" miała ona odpowiedzieć „Dziekanka"...

Przed rozdaniem dyplomów wszystkim absolwentom (co musiałem już sobie darować, bo obowiązki w bibliotece czekały) wystąpił kwartet saksofonowy absolwentów Akademii Muzycznej z Katowic.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (4) | dodaj komentarz

sobota, 16 grudnia 2017

Licznik odwiedzin:  51 045  

Kalendarz

« listopad »
pn wt śr cz pt sb nd
      01
02030405060708
09101112131415
16171819202122
23242526272829
30      

O moim bloogu

O sprawach zawodowych, a trochę o swoich własnych

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Ulubione blogi

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 51045

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Wiadomości

Pytamy.pl